Nie wolno jej byo podskoczy, zataczy, zapiewa. Szalaa z tsknoty za domem, za Warszaw, za tramwajami, za rodzestwem, za kinem. a Janio tymczasem pracowa w swoim gabinecie. To znaczy, jednego tygodnia rysowa, nie odrywajc si od biurka, okrciki na kartonie, nastpnego tygodnia wycina je, trzeciego ustawia ca flot na stole jadalnym, a sam bawic si w admiraa, wypowiada wojn morsk. 